22 lipca 2015

Metoda Hybrydowa "-A to się je, tańczy czy śpi?" cz.1 Zakupy

Paznokcie hybrydowe są nam znane już od dłuższego czasu, więc ja - jak to ja - też w końcu musiałam spróbować. Ale żeby nie było za łatwo, mając do dyspozycji brata YouTube oraz przyjaciela blogspot.com zamówiłam kilka drobiazgów i po pierwszej próbie na sobie zaczęłam regularnie robić paznokcie najbliższej rodzinie :D

Pierwsze zakupy - dobrarada.com.pl


- Najprostsza, najtańsza lampa jaką znalazłam. Jak na razie spisuje się na tyle dobrze, że nie planuję zmieniać jej w tym roku na inną UV lub LED.


  • 500ml Aceton kosmetyczny
  • 100m Cleaner [LINK] 
- Rada dla wszystkich - kupujcie duże opakowania Cleanerów lub... kupcie butelkę Izopropanolu. Najprostszy cleaner to mieszanina alkoholu izopropylowego i wody (80%alkoholu i 20%wody), można znaleźć również wzmianki o spirytusie czy spirytusie salicylowym.


Nie będę omawiać po kolei wszystkich zakupów, bo po co.. ale skupię się na lakierach. 
Lakiery firmy I-Nails (przynajmniej te, które mam) mają całkiem ładne kolory - czerwony jest wg mnie śliczny, ale.... 

No właśnie: Ale

Po czterech dniach lakier zaczął schodzić z paznokci. Wychodząc z domu pewnego ranka, przy wkładaniu ręki do kieszeni spodni odprysnął mi lakier z 2 paznokci. Nim doszłam na przystanek nie miałam już lakieru na 4 paznokciach, a kiedy dojechałam do celu (ok. 10km - 20-30min drogi) nie miałam lakieru na żadnym paznokciu. Lakier rozlewał mi się po skórkach podczas nakładania jak i podczas utwardzania, a pigmentacja jest średnia.

To wcaale nie są zalane skórki, spowodowane przez lejący się lakier, w ogóle. :D

Tak wygląda zdjęty lakier ów firmy... Dla porównania w innym poście pokarzę ściągnięty lakier SEMILAC.


Baza+Top - Na początku myślałam, że  ujdzie, ale z czasem przekonałam się jak bardzo nie.. Top jest gęsty, pojawiają się pęcherzyki powietrza, robi grubą, ciężko formującą się warstwę. W dodatku zakrętka pękła i cała butelka się lepi.

Ocena ogólna:
  • Obsługa sklepu -  4+  (wygląd strony i wygląd wiadomości potwierdzających jest straszny i dla mnie mało czytelny)
  • Lampa - 5+
  • Cleaner+aceton - 5
  • lakiery -  słabe 3
  • Top-coat - 3+

15 marca 2015

Zamówienie z letsbeauty

W zeszłym tygodniu zrobiłam zamówienie na stronie letsbeaty.pl. Można tam znaleźć w miarę tanie produkty, które raczej ciężko znaleźć w drogerii typu Rossmann.

Zacznijmy może od 2 kultowych produktów:



EOS TANGERINE



TANGLE TEEZER COMPACT STYLER PURPLE DAZZLE
Z obu produktów jestem zadowolona. Aczkolwiek:
Zapach EOS nie pachnie mandarynką. Jest to trochę ostry, medyczny zapach. Ale na ustach go nie czuć, a efekt na ustach jest bardzo zadowalający.
Kilka dni później zamówiłam jeszcze EOSa jagodowego. Jeżeli zastanawiacie się jak pachnie, kupcie sobie w Rossmannie masełko NIVEA Jagodowy (taki w blaszanym pojemniczku). Z tym że NIVEA pachnie mocniej. Albo powąchajcie jogurt jagodowy.

Tangle Teezer to szczotka jak szczotka. Fajnie się nią czesze, nieźle rozczesuje, ZACZEPIŚCIE tapiruje (np. do koka), Czasami ciągnie, ale nie jest to bolesne.

Kolejnym produktem który zamówiłam jest pomadka z Makeup Revolution: Let's raise the bar.
Z niej również jestem zadowolona, ale ciągle nie jest to to, czego szukam.


Pomadka jest czerowno - pomarańczowa. Jak dla mnie całkiem fajnie napigmentowana (nie szukam produktów o pełnym kryciu).



A teraz sama opinia o sklepie:

Sklep ma dobre ceny, produkty, których nie ma w drogeriach i miłą obsługę, z którą miałam okazję wymienić kilka maili. No właśnie... tu zaczynają minusy.
Z pierwszym zamówieniem kupiłam dla siostry babeczkę do kąpieli. Dostałam wiadomość, że tego produktu "akurat" zabrakło w magazynie. Zamówiłam więc cytrynowy tort mydlany.
W kolejnym zamówieniu (z 2 Eosem) zamówiłam (znowu dla siostry, jako że tamtej nie dostała) kulę do kąpieli. Wybór miałam praktycznie żaden - dostępne były podajże 3 zapachy. Następnego dnia dostałam wiadomość, że również tej kuli nie ma w asortymencie. Zaproponowano mi inną. Okej. Przeżyjemy.
Kolejną wtopą był Tangle Teezer. Zamówiłam sobie wersję z panterką :3. Przysłano mi wersję wyżej pokazaną. Ale okej, okej, okej. Wszystko jedno, to tylko kolor przecież.
Tu niespodzianka:

Pęknięcia na obudowie zawsze spoko (y).


W najbliższym czasie wrzucę coś z użyciem tych produktów. Jakiś makijaż, fryzurę czy coś.

A i jeżeli znacie jakieś naturalnie wyglądające, brzoskwiniowe pomadki - podeślijcie w komentarzu nazwę :D

11 listopada 2014

Początki wodospadu na włosach

Hej Wam! 
Jakiś czas temu Marta pozwoliła mi poplątać sobie trochę włosy :D


Ołł Jea... Nie ścięła włosów, co oznacza że je później rozczesała.

Jak jeszcze kiedyś dorwę się do jej włosów... lub jakichkolwiek innych długich włosów - wrzucę Wam zdjęcie i opiszę dokładniej 

27 października 2014

Jesień idzie, idzie, idzie... - Basic Dragon Eyes Nails

Jesień dumnie kroczy przez Polskę, wychodzę z domu - ciemno.. wracam - ciemno... siedzę w domu - pizga złem. Ale jesień ma też swoje plusy :D Pora wyjąć pomarańcze, wiśnie i śliwki.
Więc dzisiaj paznokcie z użyciem 3 kolorów: pomarańczowy - Miss sporty 451, blady śliwkowy - Lovely 6 i czarna farbka akrylowa do wzorków + top coat oczywiście.

Malujemy paznokcie bazą. Kiedy ta wyschnie na końcówki paznokci nakładamy fioletowy lakier (do ok. połowy paznokcia). Kiedy lekko przeschnie na nasadę (chyba można to tak nazwać) paznokcia nakładamy pomarańczowy. Robimy luźny ruch pędzelkiem, żeby nie było prostej linii pomiędzy 2 kolorami. Przez środek malujemy czarną kreskę, a po wyschnięciu utwardzamy top-coatem.

<wiem, ostrość zdjęcia poraża>



26 października 2014

Lekki, dzienny makijaż

Tym razem raczej lekki, dzienny makijaż w który najczęściej się opatruję.
Wszystko czego użyłam:
 Tusz Rocket volum express, bronzer z Wibo, korektor z Wibo, ukochany, brązowy cień z pierre rene (ze startym numerkiem;-;) + pędzel do konturowania i pędzelek języczkowy; Ale ale ale... brązowy cień jest zamienny z bronzerem :D Korektor pod oczy, cień na całą ruchomą powiekę. Następnie obrysowuję cieniem dolną linię rzęs. Wait. Dobrze to napisałam? Brązowy cień pod dolne rzęsy. Potem tusz i konturowanie :3


 AAAaaaaa!!! Potwór! Światło wszędzie!!!
Tu trochę lepiej. Tutaj zaznaczyłam prawy (na zdjęciu po lewej oczywiście) zewnętrzny kącik (od linii wodnej) karmazynową kredką z poprzedniego posta.
Co myślicie?

25 października 2014

Jak makijaż oka zmienia twarz + trochę LUŹNEJ inspiracji Azją

"Jak makijaż oka zmienia twarz"... to brzmi dla mnie za mądrze :D

Pokażę Wam dzisiaj trochę inny makijaż, bardzo luźno inspirowany Azją, ale tylko na jednym oku. Pozwoli Nam to zobaczyć, jaka jest różnica.

Uwaga uwaga... tylko bez dużego hejtu :D Jest już późno :P 

A więc... może najpierw co ze sobą zrobiłam :D
Najpierw na górnej powiece zrobiłam ciemną kredką, w karmazynowo-wiśniowym kolorze, przedłużając ją w dół. 
Następnie czarnym eyelinerem zrobiłam w miarę cienką kreskę również trochę przeciągając ją w dół. Zaznaczyłam też wewnętrzny kącik oka (próbowałam narysować coś w stylu "V").
Kiedy liner schnął zaznaczyłam białą kredką całą dolną powiekę i lekko roztarłam to palcem i patyczkiem kosmetycznym. Brązowym, matowym cieniem, za pomocą języczkowego pędzelka obrysowałam białą kredkę... mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi :D
Później karmazynową kredką bardziej zaznaczyłam zewnętrzny "kącik" białej kredki. Wytuszowałam rzęsy a brwi zaznaczyłam również karmazynową kredką i wyczesałam. Starałam się trochę tą brew wyprostować i pogrubić. 
Twarzy nie konturowałam i nie "wyrównywałam kolorytu".


To zdjęcie chyba lepiej oddaje różnicę. Co wywnioskowaliście? Pochwalcie się w komentarzu :D
Nie wnioskujcie tego, że jestem zmęczona, mam złe światło (niech żyją zdjęcia o 20) i ogólnie wyglądam jakby mnie coś przeżuło :)

7 października 2014

Coś innego - makijaż oka

Znalazłam już trochę czasu i (zamiast uczyć się na fizykę) - przygotowałam coś innego dla mojego bloga... Makijaż oka!
 Nie jest to coś na co dzień, ale potrzebne jest niewiele kosmetyków.

Jeżeli chcecie użyjcie bazy. Na całą powiekę nałożyłam beżowy cień a w kącik trochę grafitowego, który roztarłam w załamaniu. Kiedy to ładnie się połączyło dodałam czarny cień i ponownie roztarłam.
Zrobiłam cienką kreskę (wiem, krzywa) eyelinerem i przejechałam czarnym cieniem po dolnych rzęsach.
linerem zrobiłam pseudo jaskółkę, po czym wzięłam się za to coś poza kącikiem. Krótkie ruchy pędzelka bez nabranego produktu. na koniec dodałam trochę miętowego linera i wytuszowałam rzęsy.

Tutaj oko w całej okazałości i jakości HTC... bez żadnego innego makijażu.
Proszę bez hejtu -wiem, mam twarz jakby mnie coś pożądliło, ale trudno...